W handlu są okresy wzmożonej aktywności na poszczególne grupy towarów, gdzie handlowcy promując jedną niszę, ciągną obroty całego sklepu. Obecnie jesteśmy w takiej świątecznej niszy. Gdzie „promocje” na prezenty, karpie czy inne świąteczne ozdóbki i przysmaki, zachęcają klientów do zakupów w konkretnym sklepie.
Mniej więcej od początku wakacji oprócz sportu taką niszą jest edukacja. W końcu po wakacjach jest wrzesień i znów trzeba iść do szkoły. Niestety pod koniec września, student ma już ograniczony asortyment na wyprawkę.
Na takiej edukacyjnej niszy zakupowej, Tesco Polska zbudowało swój program dla szkół. Z tego, co pamiętam, robiąc zakupy w Tesco, można było nabijać punkty danej szkole startującej w konkursie.
Osobiście uważam, iż taki konkurs jest raczej masowym wyścigiem szczurów, gdzie kryterium jest tylko 100% cena zakupów. Więc nigdy w nim nie brałem udziału ani z tego, co wiem żadna z moich szkół – w czasie gdy do nich chodziłem.